sobota, 22 czerwca 2013

Od Valixsy - CD historii Gustawa

Stanęłam . Greyback jako nie przepadał za Swiftkill ... Ale Bloodspill najwyraźniej nie chciał odzywać się o tej staraj sprawie . Nadal ma wyrzuty sumienia , że nie zabrał swojej młodszej o rok siostry na polowanie w tamtym czasie . Ona wtedy poszła gdzieś i ... i wiadomo co dalej . 
- Gustawie widzisz .... - zaczęłam lecz Blood zaraz mi przerwał . 
- Przepraszam Valixsy - mówił - Ale chciałbym sam to powiedzieć . 
Kiwnęłam głową .
- Nasze stare stado jak wiesz zostało z niego nic . Tylko pięcioosobowa grupa , czyli my Siostra , ja i 2 samice i samiec . Oni zniknęli . I tak dalej ... Zostałem sam . A mogłem zabrać na polowanie siostrę ... Po tym poznałem Valixsy i ona mi pomogła odnaleźć tylko Swiftkill ... reszta przepadła . Ona musiała iść , a jakoś radziliśmy , chodź wybuchło mnóstwo kłótni z basiorami i waderami . Ale coś w sercu mnie kuło . Postanowiliśmy odszukać Vali , i dołączyć . 
- Będą kłopoty . - odrzekł ojciec Gustawa .
- Z nami nie będą . - odrzekła Swift 
- Może małe , ale mogą być . - odrzekł Bloodpill z miną poważną .- Ale tylko gdy mi puszczają nerwy . To przyjmiesz nas ?
- Gustawie - zaczęłam - Mogę wsiąść za nich pełną odpowiedzialność. - szepnęłam tak , aby tylko on słyszał . 

< Gustaw>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie ślad!