- Wystarczy, że będziesz uważać na Bloodspill'a. Swiftkill już gdzieś widziałem, poza tym kojarzy ja ojciec, więc my się nią zajmiemy. - Odparłem szeptem.
- To co? - Spytała najwyraźniej zniecierpliwiona Swiftkill.
- Niech będzie. Przyjmujemy was. - Powiedziałem. Rozmawialiśmy jeszcze przez chwilę, a potem poszliśmy na zwiedzanie terenów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!