Nie miałem się z kim bawić. Reyanna była taka smutna, a Trixy... Trixy mi się bardzo podobała, ale nie umiałem jej powiedzieć tego, że ją kocham. Dlatego też jej unikałem. Nie miałem się z kim bawić i pomyślałem, że Reya mogłaby się trochę rozchmurzyć... Mimo, że już była prawie dorosła, to chyba by się ze mną pobawiła... Wybrałem sobie jakieś wesołe miejsce i pozostawiłem na ścieżce karteczki. *Kurczę, a co jeśli pomyśli, że ją kocham? Chcę ją tylko rozweselić, a nie poprosić o partnerstwo... Co wtedy? Co zrobię?*- pomyślałem. Niestety nie zdążyłem sobie odpowiedzieć na pytania, ponieważ Reyanna nadchodziła.
< Reyana, dokończ. >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!