Zawyłam. "Na litość boską! Kto wam kazał jej dawać środek usypiający?!" krzyczałam do duchów jakiś potworów. "Jeśli jeszcze raz zrobicie taki numer to was wyśle na męczarnie! Teraz przez was bede musiała się tłumaczyć!!!" Byłam wściekła. Zła podeszłam do Reyanny. "Teraz ją możecie obudzić?!" Kiwneli głowami potakująco. Kiedy się obudziła podeszłam do niej
- Jeżeli to komuś wygadasz pożałujesz! - powiedziałam ostro patrząc wściekle na duchy - Zrozumiano?
(Reyanna?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!