Green gdzieś poszedł i dotąd nie wrócił... Chodziłam w kółko czekając na niego. Spóźniał się... Ale rozumiałam to - jest bardzo zapracowanym wilkiem. Nagle niechcący na kogoś wpadłam. Na Sama...
- Hej Sam. - Przywitałam się.
- Cześć Torcida. - Odparł.
- Co porabiasz? - Spytałam.
< Sam, dokończ proszę. >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!