- Hej! Pobawisz się ze mną? - spytał Grom.
- A w co? - spytałam.
- W berka. Berek!
Zaczęliśmy się gonić. Nagle stanęłam jak wryta. Przede mną była stara brama (była otwarta), a na niej przekrzywiona tabliczka z napisem "Na własną odpowiedzialność". Podeszłam parę kroków.
- Nie uważasz, że powinniśmy już wrócić? - spytał ze strachem Grom.
Podeszłam kilka kroków. Słyszałam, jak Grom ucieka. Weszłam "Na własną odpowiedzialność", ale jakoś się nie bałam. Za bramą był wielki dom, stary, obrośnięty winoroślem i innymi roślinami. Weszłam do domu przez uchylone drzwi. Lekko zaskrzypiały.
Zajrzałam do środka. Było ciemno, ale wszystko widziałam. Nagle znikąd wystrzelił strumień białego światła i trafił prosto we mnie. Powalił mnie na ziemię. Widziałam, jak podbiegli do mnie, ale nie miałam jak się bronić. Wyglądali okropnie.
Dali mi środek usypiający. Jeszcze jak mnie gdzieś zaciągali to usłyszałam wilka i rozpoznałam po głosie, kto to. To była Zira.
< Zira dokończysz? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!