- Wiem, ale to by było takie jakby... oszustwo... - powiedziałam.
- A wolisz żeby żyła czy żeby nie żyła? - spytał.
- Oczywiście, że żeby żyła, ale...
- Ale co?
- Ale to będzie trochę nie fair...
- Dlaczego?
- Bo... Bo życie jest jakby sznurem. Ma swój początek i koniec. Gdy dowiążesz kolejny kawałek (zazwyczaj z innego sznura), on staje się brzydszy i nierówny. Wtedy życie nie jest już takie jak przedtem, jest całkiem inne i bardziej skomplikowane - pouczyłam go.
Stał osłupiały i rozszerzył oczy ze zdumienia.
< Dave? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!