Po chwili spostrzegłam, że w moją stronę pędzi jakaś czarno-zielona wilczyca. Wyglądała tak:
-Lizkit! - wykrzyknęłam i pobiegłam w jej kierunku.
-Pandora! Tak dawno się nie widziałyśmy - uściskałyśmy się - Co tu robisz?
-No, kąpię się chcesz ze mną?
-Jasne! - wskoczyłą do wody.
Po jakimś czasie zauważyłyśmy, że na niebie krąży jakiś wilk. Rozpoznałam w nim Bena
-Liz, ukryj się! On jest z mojej watahy i wiesz..
-Ok - szepnęła i wskoczyła w krzaki.
Po chwili Ben zleciał na ziemię i stanął przede mną.
-Siemka Ben.
-Cześć Pandora, co porabiasz?
-Nic, poprostu się kąpię, chcesz ze mną?
-Oczywiście!
Kąpaliśmy się tak przez jakiś czas, aż znudziło nam się to i wyszliśmy na brzeg się wysuszyć. Leżeliśmy tak koło siebie. Byliśmy sami, więc zdobyłam się na odwagę i powiedziałam:
-Ben..?
-Tak?
-Wiesz... Chciałam ci coś powiedzieć...
-Co?
-Kocham cię - szepnęłam i się zarumieniłam.
<Ben? Jaka jest twoja reakcja?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!