Trochę zawstydzony podszedłem i trzymałem Trcidę w objęciach ...
- No wiesz ... Polowanie w innym stadzie na bawoły . - mówiłem i pokazałem w kierunku grubych i dorodnych , upolowanych bawołów .
- Sam ?
- Sam . - powiedziałem . - Cały dzień mi to zajęło ...Przepraszam .
- Nie przepraszaj . - uśmiechała się życzliwie .
Po czysm stanęliśmy nad bawołami i zjedliśmy pięć . Położyliśmy wtulając się w siebie i zapomnieliśmy że ktoś nas może zobaczyć , ale chyba jednak nic się nie stało ...
< Torcida >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!