Następnie poszliśmy razem do moich rodziców. Stali jak dwa słupy soli, gdy zobaczyli nas razem...
- Mamo, tato... Odchodzę z watahy. - Powiedziałam.
- Czemu?! - Pytali.
- Bo ja i mój narzeczony, Fade, chcemy założyć własną watahę, niedaleko tej. Będzie się nazywać ''Wataha przeciwieństw'' i już mamy zagwarantowanych 3 członków, czyli nas i naszego syna. - Powiedziałam.
- TY MASZ SYNA??!!!!
- Będę miała.
- Cieszymy się twoim szczęściem. Powiadom nas, gdy przyjdzie na świat.
- To dopiero pierwszy miesiąc...
- A będzie należeć ktoś jeszcze?
- Na razie nie. - Powiedziałam.
- Dobrze, tylko będziemy was odwiedzać. - Rzekła matka. Poszłam jeszcze do alf, żeby ich poinformować, a następnie pożegnałam się z moją najlepszą przyjaciółką, Storm. Potem ja i Fade poszliśmy na tereny swojej watahy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!